AI dla urzędów i instytucji w Białymstoku
Białystok to stolica województwa, więc urzędów jest tu więcej niż gdziekolwiek na Podlasiu. Wnioski spływają z całego regionu, a każde pismo ktoś musi usiąść i napisać. AI bierze na siebie tę najbardziej mozolną część, a akta nie ruszają się z jednostki.
Zacznijmy od tego, co nieoczywiste. Serwer stoi w Waszej jednostce, fizycznie, za Waszymi drzwiami. Dane mieszkańców, numery spraw, treść wniosków, nic z tego nie leci do chmury ani nie zasila zewnętrznego modelu. Przy takiej liczbie spraw i przy RODO to jedyny układ, w którym da się AI w ogóle wpuścić do urzędu. Kto co widzi, ustalacie Wy.
Urzędnik nie traci nadzoru nad tym, co robi. AI przygotowuje szkic pisma, streszcza gruby plik akt, proponuje odpowiedź na maila, ale to człowiek czyta, poprawia i podpisuje. Nikt tu nikogo nie zastępuje. Chodzi o to, żeby zamiast trzeciej godziny przy jednym piśmie zostało na nie dwadzieścia minut.
Bierzemy najpierw to, co się powtarza. W mieście wojewódzkim to zwykle korespondencja z mieszkańcami, decyzje w typowych sprawach, przenoszenie treści ze skanów, szukanie w archiwum. Pokazujemy urzędnikom na ich własnych sprawach, jak z tego korzystać, żeby nie było to kolejne narzędzie, którego nikt nie otwiera.
Wdraża u Was suli.pl, więc pomoc jest na miejscu, nie za trzysta kilometrów. Umawiamy szkolenie, zostajemy pod telefonem, a jak coś się sypie, ktoś przyjeżdża. Wszystko w jednym abonamencie: serwer, moc obliczeniowa, wdrożenie i opieka, bez opłaty na start.
Co AI robi na co dzień w Białymstoku
Do białostockich urzędów przychodzą ludzie z całego Podlasia, bo tu zapadają decyzje na poziomie województwa. Im większa jednostka, tym więcej danych osobowych krąży po biurkach i tym większe ryzyko, że coś trafi tam, gdzie nie powinno. Serwer na miejscu odcina ten problem u źródła: dane mieszkańca zostają w budynku, a nie na koncie u dostawcy, którego regulaminu nikt do końca nie zna.
Dla jednostki, którą kontroluje pół świata, to nie wygoda, tylko spokojna głowa. Nic nie wysyłamy na zewnątrz, więc nie ma po drodze miejsca, w którym dane mogłyby wyciec.
Co dostajecie
- Serwer w Waszej jednostce, dane mieszkańców nie opuszczają budynku
- Zgodność z RODO, a pismo zawsze zatwierdza i podpisuje urzędnik
- Pomoc przy pismach, wnioskach, aktach i archiwum
- Szkolenie zespołu i stałe wsparcie w jednym abonamencie
Przyjeżdżamy do Was, pokazujemy AI na żywo i robimy przykład na Waszych zadaniach. Prezentacja i pierwszy test są bezpłatne, płacicie dopiero po decyzji.
Najczęstsze pytania o AI w Białymstoku
Czy to jest zgodne z RODO?
Tak, i dlatego serwer stoi u Was, a nie w chmurze. Dane mieszkańców nie wychodzą poza jednostkę i nie trafiają do zewnętrznego modelu. Nic nie wysyłamy na zewnątrz, więc nie ma po drodze miejsca, w którym mogłyby wyciec.
Czy AI sama wyda decyzję?
Nie. AI przygotowuje szkic, a decyzję podejmuje i podpisuje urzędnik. Traktujcie to jak pomoc przy pisaniu, nie jak zastępstwo. Ostatnie słowo zawsze należy do człowieka.
Co z zamówieniem publicznym?
Rozliczenie idzie miesięcznym abonamentem, w którym jest serwer, moc, wdrożenie i opieka. Bez opłaty wdrożeniowej i bez dopłat za zużycie, więc łatwiej to zaplanować w budżecie. Zaczynamy od pokazu i testu, które nic nie kosztują.
Ile trwa wdrożenie?
Serwer i pierwsze zadania ustawiamy zwykle w kilka dni. Potem dokładamy kolejne sprawy w tempie, które zespół wytrzyma. Nie zostawiamy nikogo z narzędziem, którego nie umie obsłużyć.
Dojeżdżamy też do okolicy: Łapy, Wasilków, Choroszcz.