AI dla urzędów i instytucji w Warszawie
Warszawskie urzędy obsługują sprawy setek tysięcy mieszkańców. Skala jest ogromna, a każde pismo, wniosek i decyzję ktoś musi napisać ręcznie. Sztuczna inteligencja przejmuje najżmudniejszą część tej pracy, a akta nie opuszczają jednostki.
Serwer stoi w Waszej jednostce. Dane mieszkańców i akta spraw nie trafiają do chmury ani do zewnętrznego modelu. Przy tej skali i przy RODO to jedyny układ, w którym da się w ogóle rozmawiać o AI. Ostatnie słowo ma zawsze urzędnik. System podsuwa szkic, człowiek go czyta i podpisuje. Kto ma dostęp do której sprawy, ustawiacie Wy, a nie zewnętrzna firma.
Zaczynamy od tego, co przy warszawskim wolumenie urasta do gór papieru. Redagowanie pism. Setki powtarzalnych wniosków, różniących się jedną rubryką. Streszczanie obszernych akt. Projekty odpowiedzi na maile mieszkańców, których przychodzą tysiące. Pracownik dostaje gotowy szkic i decyduje, co dalej, zamiast pisać wszystko od zera. Przy takiej liczbie spraw każda minuta na jednym piśmie mnoży się przez cały wydział.
W Warszawie urzędów jest wiele: dzielnicowe, miejskie, instytucje centralne i wojewódzkie, każde ze swoim natłokiem. Tu odciążenie kumuluje się szybko, bo ta sama powtarzalna robota mnoży się przez liczbę spraw. Im większy wolumen, tym więcej godzin AI zdejmuje z zespołu. A w stolicy wolumen jest największy w kraju.
W stolicy działamy bezpośrednio, bez pośredników. Szkolimy zespół po ludzku, bez żargonu, na Waszych własnych pismach. Nie zostawiamy jednostki z suchą instrukcją. Ktoś od nas przechodzi z pracownikami pierwsze sprawy i sprawdza, czy szkice realnie skracają robotę. Zostajemy do dyspozycji, kiedy pojawią się pytania, a przy tej skali zwykle się pojawiają.
Całość idzie w jednym abonamencie, bez opłaty wdrożeniowej i bez liczenia za zużycie. Pokaz i pierwszy test na Waszych dokumentach są bezpłatne. Startujemy od kwoty wejściowej i kalibrujemy ją, gdy widać ile spraw naprawdę przechodzi przez system. Decyzję podejmujecie, gdy zobaczycie ile godzin to oszczędza.
Co AI robi na co dzień w Warszawie
Warszawa to najgęstszy rynek spraw w kraju. Do tego dochodzą mieszkańcy z całej aglomeracji, z Piaseczna, Pruszkowa i Legionowa, którzy część rzeczy załatwiają w stolicy. Serwer w jednostce, a nie w zewnętrznej chmurze, znaczy tu tyle, że dane mieszkańców zostają w budynku i nie zależą od cudzej infrastruktury, nawet przy takim natężeniu.
Działamy bezpośrednio, bez pośrednika. Jeden opiekun, jeden numer, konkretna osoba. Przy warszawskim tempie to prościej niż tłumaczyć się przez łańcuch podwykonawców.
Co dostajecie
- Serwer w Waszej jednostce, dane mieszkańców zostają na miejscu
- Zgodność z RODO i podpis urzędnika nad każdym pismem
- Pomoc przy pismach, masowych wnioskach i przeszukiwaniu akt
- Obsługa bezpośrednio od zespołu, bez pośredników
Przyjeżdżamy do Was, pokazujemy AI na żywo i robimy przykład na Waszych zadaniach. Prezentacja i pierwszy test są bezpłatne, płacicie dopiero po decyzji.
Najczęstsze pytania o AI w Warszawie
Gdzie lądują dane mieszkańców?
W Waszej jednostce i nigdzie indziej. Serwer stoi u Was, akta i dane osobowe zostają na tym sprzęcie i nie idą do chmury ani do zewnętrznego modelu. Jest to zgodne z RODO, a dostępami zarządzacie sami.
Czy AI decyduje w sprawie?
Nie. System przygotowuje szkic pisma albo odpowiedzi, ale urzędnik go czyta, poprawia i podpisuje. Decyzja i odpowiedzialność zostają po stronie człowieka. Nic nie wychodzi automatycznie.
Czy przy takiej skali to się szybko uruchamia?
Tak. Zaczynamy od jednego, najbardziej obciążającego zadania i pokazujemy je na Waszych pismach. Całość idzie w abonamencie, bez opłaty wdrożeniowej, a kolejne obszary dokładamy stopniowo.
Poradzą sobie pracownicy bez zacięcia technicznego?
Tak. Szkolimy po polsku, bez żargonu, na sprawach które robią na co dzień. Działamy bezpośrednio, więc na pytania odpowiada konkretna osoba, nie infolinia.
Dojeżdżamy też do okolicy: Piaseczno, Pruszków, Legionowo.