Praktyka

AI w zamówieniach publicznych: jak usprawnić dokumentację przetargową w urzędzie

Dokumentacja przetargowa pochłania setki godzin pracy. Sprawdź, jak AI może pomóc przy SWZ, analizie ofert i protokołach, nie naruszając przepisów PZP.

⏱ 6 min czytania · 📅 13.07.2026 · 👁 2 wyświetleń

Zamówienia publiczne to jeden z najbardziej dokumentochłonnych procesów w polskim urzędzie. Specyfikacja warunków zamówienia (SWZ), zapytania wykonawców, protokoły z oceny ofert, korespondencja z Krajową Izbą Odwoławczą. Każdy przetarg to dziesiątki, a bywa że setki stron dokumentów. Pracownicy działów zamówień spędzają ogromną część czasu na pisaniu i sprawdzaniu tekstów, które w dużej mierze są powtarzalne.

Coraz więcej urzędów pyta nas, czy AI może tu realnie pomóc. Odpowiedź brzmi: tak, ale z dużą uważnością. Pokażemy, gdzie AI faktycznie przyspiesza pracę, a gdzie jej nie wolno używać bez nadzoru.

Gdzie AI naprawdę oszczędza czas w zamówieniach

Nie chodzi o to, żeby AI prowadziła postępowanie. Chodzi o to, żeby pracownik nie pisał od zera rzeczy, które pisał już dziesiątki razy.

  • Szkice zapisów SWZ. Sekcje takie jak opis przedmiotu zamówienia, warunki udziału czy kryteria oceny ofert mają podobną strukturę w wielu postępowaniach. AI może przygotować roboczy szkic na podstawie notatek pracownika, który ten następnie weryfikuje i dopasowuje do konkretnego przetargu.
  • Odpowiedzi na pytania wykonawców. Wykonawcy zadają często podobne pytania w różnych postępowaniach. AI może zaproponować projekt odpowiedzi, bazując na wcześniejszych pismach urzędu i treści SWZ.
  • Streszczanie długich dokumentów. Analiza techniczna oferty na 200 stronach? AI może wyciągnąć najważniejsze punkty i zestawić je w tabeli, żeby pracownik szybciej dotarł do meritum.
  • Protokoły z komisji. Podobnie jak przy protokołach z posiedzeń rady, AI może tworzyć roboczy dokument na podstawie notatek lub nagrania z posiedzenia komisji oceniającej.
  • Sprawdzanie spójności tekstu. Duże SWZ mają problem z wewnętrznymi sprzecznościami. AI może przeszukać dokument i wskazać miejsca, gdzie np. termin wykonania pojawia się w różnych wersjach.

Czego AI nie zrobi i nie powinna robić

Tu nie ma miejsca na niedomówienia.

AI nie może podejmować decyzji o wyborze oferty. To wyłączna odpowiedzialność komisji przetargowej i kierownika zamawiającego. Żaden system AI nie może formalnie ocenić oferty ani wskazać zwycięzcy.

AI nie zna aktualnego prawa. Modele językowe mają datę odcięcia wiedzy. Prawo zamówień publicznych zmienia się regularnie, a szczegóły interpretacyjne wynikają z bieżącego orzecznictwa KIO. Każdy zapis prawny wygenerowany przez AI musi przejść przez weryfikację pracownika lub prawnika.

AI nie odpowiada za błędy. Jeśli SWZ zawiera błąd, który doprowadził do unieważnienia postępowania, odpowiada urząd, nie dostawca narzędzia. Odpowiedzialność prawna pozostaje po stronie zamawiającego zawsze.

Dane przetargowe a bezpieczeństwo

To jeden z ważniejszych tematów dla każdego działu zamówień i często się o nim zapomina.

Oferty wykonawców mogą zawierać dane objęte tajemnicą przedsiębiorstwa. Wklejanie takich informacji do publicznego narzędzia AI, czyli ogólnodostępnego interfejsu webowego, to poważne ryzyko. Wykonawca mógłby potem twierdzić, że urząd naruszył poufność jego danych. I miałby rację.

  • Do ogólnodostępnych narzędzi AI wklejamy tylko własne dokumenty urzędu, które nie zawierają danych wykonawców.
  • Jeśli chcemy analizować oferty z pomocą AI, potrzebujemy narzędzia z umową powierzenia danych i gwarancją, że dane nie trafiają do trenowania modeli.
  • Wewnętrzne wdrożenie, czyli model działający na serwerach urzędu lub w chmurze objętej umową, eliminuje problem wycieków na zewnątrz.

Czy wolno używać AI przy zamówieniach, skoro nie ma przepisów wprost?

Brak przepisów zakazujących to nie to samo co zielone światło. Ale też nie zakaz.

Urząd Zamówień Publicznych nie wydał jeszcze szczegółowych wytycznych dotyczących AI w postępowaniach przetargowych. Na gruncie ogólnych zasad kilka rzeczy jest jednak jasnych:

  • AI jest narzędziem wspomagającym pracę, takim jak edytor tekstu czy arkusz kalkulacyjny.
  • Decyzje formalne muszą podejmować uprawnione osoby, nie systemy automatyczne.
  • Jeśli urząd korzysta z AI przy przetwarzaniu danych osobowych, musi to uwzględnić w rejestrze czynności przetwarzania.
  • Warto opisać sposób używania AI w wewnętrznych procedurach działu zamówień, żeby mieć jasność, co pracownik może robić samodzielnie, a co wymaga dodatkowej weryfikacji.

Procedura wewnętrzna to nie biurokracja dla biurokracji. To ochrona pracownika, który korzysta z narzędzia w dobrej wierze.

AI przy szacowaniu wartości zamówienia

Szacowanie wartości zamówienia to obowiązek urzędu przed każdym postępowaniem. Pracownicy często spędzają dużo czasu na poszukiwaniu cen rynkowych.

AI może pomóc zebrać i zestawić informacje dostępne publicznie: opisy techniczne podobnych produktów lub usług, analogiczne postępowania. To nie jest decyzja, to wstępna kwerenda, którą i tak trzeba zweryfikować. Szybsza, ale nie automatyczna.

Za prawidłowe ustalenie wartości zamówienia odpowiada zamawiający. AI jest tu pomocnikiem w zbieraniu danych, nie autorytetem.

Od czego zacząć w dziale zamówień

Nie trzeba od razu wdrażać złożonego systemu. Praktyczny punkt startowy to kilka tygodni eksperymentu z narzędziem, które już masz lub możesz szybko przetestować.

Krok 1: Wybierz jeden powtarzalny dokument. Na przykład standardowe pismo do wykonawców z informacją o wynikach postępowania. Daj pracownikowi narzędzie AI i poproś o przygotowanie szkicu. Porównaj czas i jakość z dotychczasowym sposobem pracy.

Krok 2: Ustal zasady bezpieczeństwa danych. Zanim zaczniesz, zdecyduj, które dokumenty można wklejać do AI, a których nie. Zapisz to w prostej notatce dla zespołu. Dwie strony wystarczą.

Krok 3: Zbuduj bibliotekę promptów. Prompt to pytanie lub polecenie, które dajemy AI. Dobry prompt do zamówień publicznych wygląda np. tak: "Jesteś specjalistą ds. zamówień publicznych. Napisz projekt odpowiedzi na pytanie wykonawcy w postępowaniu na [opis]. Odpowiedź ma być formalna, zwięzła i zgodna z PZP." Takie szablony warto zapisać i dzielić się nimi w dziale.

Krok 4: Zawsze weryfikuj. Każdy tekst wygenerowany przez AI musi przeczytać pracownik, zanim trafi do dokumentacji postępowania. To nie etap opcjonalny.

Chcesz zobaczyć, jak podobne podejście sprawdziło się w praktyce? Sprawdź realne wdrożenia AI w polskich urzędach.

Podsumowanie

AI może realnie odciążyć pracowników działu zamówień. Nie w sensie "zrobi za nich robotę", ale "nie trzeba pisać od zera tego, co pisało się już dziesiątki razy". Szkice dokumentów, streszczenia ofert, projekty pism, sprawdzanie spójności tekstu. Realne oszczędności czasu przy dobrze pilnowanych granicach.

Granice są proste: decyzje zostają przy ludziach, dane wykonawców nie trafiają do publicznych narzędzi, każdy wynik AI przechodzi przez weryfikację.

Zastanawiasz się, od czego zacząć akurat w swoim urzędzie? Zapraszamy na bezpłatny audyt. Pokażemy, które procesy w zamówieniach najlepiej nadają się do wsparcia AI i jak to zrobić bezpiecznie.

Opracowanie: zespół redAi z wykorzystaniem narzędzi AI.

Chcesz sprawdzić, jak AI rozwiąże to u Ciebie?

Bezpłatny audyt potrzeb i pokaz działającego wdrożenia. Bez zobowiązań.

Umów bezpłatny audyt

Może Cię też zainteresować