Gdy dział operacyjny sam buduje narzędzia z żywych danych. Co z tego wynika dla administracji
Przez lata schemat wyglądał tak samo: dział operacyjny potrzebuje niestandardowego widoku danych albo prostego narzędzia do zarządzania zadaniami, składa wniosek do IT, czeka tygodniami, dostaje coś, co połowicznie spełnia wymagania. Albo kupuje kolejny moduł systemu ERP, drogi i wymagający wielomiesięcznego wdrożenia. Nowe platformy AI w logistyce zaczynają ten schemat rozbijać. Pozwalają samym zespołom operacyjnym budować własne aplikacje bezpośrednio z danych przepływających przez systemy magazynowe, w czasie rzeczywistym, bez pisania kodu. Nie kolejne dashboardy, ale pełnoprawne mini-narzędzia: formularze, widoki priorytetów, systemy przydzielania zadań, złożone na żywych danych z hali. Kierownik zmiany może sam ułożyć narzędzie dopasowane do swojej rzeczywistości, nie do scenariusza sprzed pięciu lat, w którym ktoś wdrożył ERP.
Dla logistyki to zmiana strukturalna. Ale co ona mówi polskim urzędom?
Co to oznacza dla polskich urzędów i instytucji publicznych
Administracja publiczna ma ten sam problem, co centra dystrybucji uzależnione od sztywnych systemów. Urzędnicy pracują z oprogramowaniem, które nie nadąża za bieżącymi potrzebami. Chcą czegoś prostego, powiedzmy, listy spraw do obsłużenia według rejonu i daty wpływu, a dostają ścieżkę przez trzy moduły. Prosty arkusz "zlepiony z boku" robi za to, czego duży system nie potrafi. Zna to każdy, kto pracował w urzędzie dłużej niż rok.
Trend widoczny w logistyce to próba zlikwidowania tej luki inaczej. Nie przez dokupiony moduł do systemu klasy ERP, ale przez warstwę AI, która czyta żywe dane operacyjne i pozwala budować z nich aplikacje bez programowania. W administracji odpowiednikiem byłyby narzędzia tworzone na danych z systemów dziedzinowych. Rejestr, kolejka spraw, stan realizacji wniosków, status postępowania, wszystko to istnieje w bazie danych. Tyle że do tej pory wyciąganie tych informacji w użyteczny sposób wymagało angażowania działu IT albo zewnętrznego wykonawcy.
Dwa wnioski praktyczne. Pierwszy: warto przy kolejnych zakupach lub odnowieniach kontraktów pytać wprost, czy platforma pozwala użytkownikom biznesowym samodzielnie konfigurować widoki i narzędzia bez pisania kodu. Nie każdy dostawca to komunikuje głośno, ale część systemów GovTech już takie możliwości ma. Drugie pytanie zmienia się z "co ten system umie" na "co my sami będziemy mogli zrobić bez zewnętrznego wykonawcy za każdym razem, gdy potrzeba nam drobnej zmiany".
Jest jeszcze kwestia fundamentalna. Centra logistyczne, którym to podejście przynosi efekty, wcześniej zadbały o jakość i strukturę danych operacyjnych. Urzędy przechowujące istotne informacje w plikach PDF i nieustrukturyzowanych arkuszach mają tę pracę jeszcze przed sobą. To nie argument, żeby nie zaczynać, to argument, żeby zaczynać właśnie od danych.
Jeśli chcesz sprawdzić, które z waszych systemów mają już gotowość do takiego podejścia i gdzie warto zacząć porządkowanie danych, zapraszamy na bezpłatny audyt. Ocenimy wspólnie, co możliwe od zaraz, a co wymaga wcześniejszego przygotowania.
Opracowanie: zespół redAi z wykorzystaniem narzędzi AI.
Więcej aktualności
- AI, która sama obsługuje komputer. Co to zmienia dla urzędów z przestarzałą infrastrukturą
- AI w urzędzie bez nadzoru. Jak zyskać widoczność tego, co już działa
- Wideo jako dane: co AI wyciąga z nagrań i co to zmienia w administracji
- Pilot działa, wdrożenie nie. Dlaczego agenty AI utykają przed produkcją